TVP.pl Informacje Sport Kultura Rozrywka VOD Serwisy tvp.pl Program telewizyjny

Krzysztof Gosztyła: zbyt dojrzały, by się zmieniać

Krzysztof Gosztyła jako doktor Jan Fus (fot. Jakub Tytus)
– Najważniejszą zmianą w przypadku doktora Fusa jest to, że ten sceptyczny i zgorzkniały samotnik połknął przynętę uczucia Jasiuni – mówi Krzysztof Gosztyła, odtwórca roli „byłego mężczyzny”, doktora Jana Fusa w serialu „Blondynka”.
Co nowego w nowym sezonie w życiu doktora Fusa?

– Z pokazu sygnalnego odcinka, który pan widział, łatwo wnieść, że Jasiunia dopięła swego, co widać w scenie, w której obejmuje ją przy stole w czasie rozmowy z księdzem proboszczem Olafem Lubaszenko (śmiech). Powiedzieć więc, że przestał już trzymać Jasiunię na dystans, to mało powiedzieć. Poza tym jedynym aspektem uczuciowym, doktor Fus pozostaje sobą. Jest zresztą zbyt dojrzały, żeby zmieniać się tak, jak to się dzieje w przypadku młodych ludzi. Niezmiennie więc wyróżnia go autoironiczny dystans, ironia wobec innych, sarkazm, ukryte szyderstwo, ma odwagę mówić o sobie jako o starym mężczyźnie, a nawet to eksponuje z osobliwą satysfakcją. Ze zrozumiałych względów nie mówi już jednak o sobie jako o „byłym mężczyźnie”, przy czym na pewno nie muszę tego bardziej szczegółowo objaśniać.

Doktor Fus to także człowiek skrywający jakieś życiowe tajemnice, mający za sobą bogatą przeszłość…

– Tak, to mężczyzna po przejściach. Stworzenie takiej postaci, to zasługa naszego znakomitego scenarzysty Andrzeja Mularczyka, który dodał do tej postaci ukrytą sferę i bogatą osobowość. Poza tym pan Mularczyk jest mistrzem powiedzonek, które z seriali weszły do potocznego obiegu językowego, choćby z serialu „Dom”. Wiem już, że powiedzenie doktora Fusa o „byłym mężczyźnie” tu i owdzie się przyjęło w języku potocznym, wśród panów w pewnym wieku.

Co, Pana zdaniem, pociąga widzów w tym serialu?


– Myślę, że co innego liczyło się w poprzednich dwóch sezonach, zwłaszcza pierwszym, a co innego powinno zaciekawić obecnie. W pierwszym sezonie pociągające, jak myślę, było to, że akcja została przez scenarzystę usytuowana w jakiejś bliżej nieokreślonej, sielskiej krainie, we wsi Majaki, pośród bogatej przyrody. Akcja rozgrywa się głównie w plenerze, w przeciwieństwie do akcji większości seriali, które dzieją się we wnętrzach, mieszkaniach czy biurowcach. Sceneria jest więc naturalna i to chyba też jest walor serialu. Poza tym mamy tu wschód kraju, bogatszą naturę i wiele zdarzeń dzieje się na zewnątrz, a nie w zamknięciu, w biurowcach. To nie jest tasiemiec, ale całość zamknięta w kilkunastu odcinkach. Jednak czas płynie i nie można było jedynie na tym bazować. W sielskość Majaków wkradają różne problemy ludzie, społeczne, nawet zatrącające o kryminał.Warto przypomnieć, że debiutował Pan jako młodociany aktor w serialu Stanisława Jędryki „Do przerwy 0:1”, według powieści Adama Bahdaja o młodych piłkarzach podwórkowych…

– To był rok 1969, czyli miałem trzynaście lat. Bardzo to mile wspominam, ale w tamtym czasie nie było to nic więcej niż chłopięca przygoda.

Po epizodycznych rolach w dwu seriach serialu „Dom” i w serialu „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy” zagrał Pan jedną z głównych ról, Grzesikiewicza, w serialu „Komediantka” według powieści Reymonta…

– W towarzystwie czarującej Małgorzaty Pieczyńskiej w roli tytułowej. To były niewiarygodne dziś czasy, kiedy powstawały serialowe ekranizacje klasyki literackiej, według Prusa, Sienkiewicza czy Reymonta właśnie. Oby zechciały wrócić, choć jestem równie sceptyczny co do szans na to, jak doktor Fus był sceptyczny wobec awansów Jasiuni. Co do seriali z czasów nowożytnych, to wziąłem udział w „Złotopolskich” jako Andrzej Zapotoczny, no a teraz w „Blondynce” jako Fus.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Krzysztof Lubczyński

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.
Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. Pliki cookies stosujemy w celu świadczenia usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. W każdym momencie możesz dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.
Akceptuję pliki cookies z tej strony